Brytyjski koncern zdecydował, że postawi w Skarbimierzu fabrykę czekolady za 250 milionów euro. Możemy liczyć na kolejnych 500 miejsc pracy.

 

Budowa rozpocznie się prawdopodobnie jeszcze w tym roku, obok stawianej właśnie fabryki gumy do żucia – poinformowała Marta Pokutycka, kierownik komunikacji w Cad-bury Wedel. – W ciągu 4-5 lat koncern przeznaczy na nową inwestycję 250 mln euro.

 

Decyzja o budowie fabryki w Polsce zapadła po wielomiesięcznych rozmowach z rządem. Cadbury liczyło bowiem, że oprócz ulg związanych z inwestowaniem w strefie ekonomicznej, otrzyma także dofinansowanie od państwa. Taką pomoc oferowała również ubiegająca się o inwestycję Słowacja.

– Po długich i kompleksowych negocjacjach koncern otrzymał grant w wysokości 14 mln złotych i znaczne fundusze z Ministerstwa Gospodarki na kolejne inwestycje w Polsce, co jest dla nas potwierdzeniem, że Cadbury jest ważnym partnerem biznesowym na polskim rynku – podkreśla Pokutycka.

Dotąd granty otrzymywały tylko firmy z branży wysokich technologii, takich jak motoryzacja czy elektronika. Jednak w styczniu rząd zmienił zasady. Jak przed dwoma tygodniami podało Ministerstwo Gospodarki, zmiana umożliwia udzielanie wsparcia finansowego projektom bez względu na sektor działalności. Warunkiem są jednak nakłady inwestycyjne: minimum 250 mln euro i utworzenie co najmniej 500 nowych miejsc pracy.

To warunki, które idealnie spełnia Cadbury i wszystko wskazuje na to, że to przedstawiciele brytyjskiego koncernu zdołali nakłonić rząd do ustępstw w tej sprawie.

Wczoraj do działania przystąpiła też spółka „Invest-Park”, która zarządza Wałbrzyską Specjalną Strefą Ekonomiczną. Ogłosiła ona przystąpienie do rokowań w sprawie uzyskania pozwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej w podstrefie Skarbimierz.

Cały teren – 62 hektary – obejmujący podstrefę należy do Cadbury, ale aby rozpocząć drugą inwestycję w Skarbi-mierzu, koncern musi dostać pozwolenie od wałbrzyskiej spółki.

Docelowo obie fabryki brytyjskiego koncernu będą zatrudniać łącznie ponad tysiąc osób.
– Wiem, że ludzie są zainteresowani pracą tu i Cadbury może mieć nawet dwa tysiące podań o zatrudnienie w samej fabryce gum – mówił nam Zbigniew Kłaczek, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy.

– Słyszałem, że firma szuka głównie osób z doświadczeniem w branży spożywczej, np. w brzeskiej Odrze czy olejarni. Ale gdy popytać na osiedlu, to ludzie nie za bardzo chcą się przyznawać, że złożyli podanie o pracę – mówi Jacek Hargot. – Pewnie dlatego, że wciąż każdy gdzieś pracuje i dopóki nie będzie pewny warunków w nowej fabryce, to nie chce za sobą palić mostów.

Bezrobocie w powiecie brzeskim przekracza 20 procent, bez pracy jest 6,5 tysiąca osób. Wielu mieszkańców – szacuje się, że ponad dwa tysiące – dojeżdża do pracy w sąsiednim powiecie oławskim. Teraz część z nich będzie mogła zrezygnować z uciążliwych dojazdów.

źródło:

Jarosław Staśkiewicz

nto.pl